Akemi w funny Akatsuki

Wpis

piątek, 15 października 2010

2.Poniewarz będziesz należała do Akatsuki...+ bonusik!!!!(Ala 15.10.10r.)

Akemi i Seiki szli właśnie do wioski piasku. Dawno kogoś nie zabijała, a w dodatku Seiki jest głodny. Zwykłą sarną to on sie nie naje.

-Daleko jeszcze? Głodny jestem!-powiedział takim głosem że włosy się jeżą.

-Jeszcze jakiś kilometr.-powiedziała melodyjnym głosem Akemi.

-To daleko jeszcze?-zaczoł się z niją drażnić.

-Tak.-nadal spokojna odpawiedziała.

-No to daleko jeszcze?-na jego pyszczku było widać szatański uśmiech (to on się śmieje O_o).

-Jak bedziesz gledził to tak.-warkneła. Nagle staneła i Seiki równo z nią.

-Chcesz pobiegać?-spytała. Seiki już wiedział o co chodzi.

-Na pewno tym razem wygram.-powiedział uradowany. Zaśmiała się.

-Gotowi! Do startu! Start!-wrzasneła. Zaczeli skakać po drzewach. Zwykły człowiek powiedział by że to tylko jakieś kreski albo zwidy. Seiki wprzedził Akemi, ale Akemi nie dawała za wygraną i zrównała z nim. Nagle BUM!!

Obydwoje od czegoś się odbili. Walneli z wielką siłą w drzewo.

-Kurwa ja was zajebie!!!-wykrzyczała zbierając się z ziemi.

-Muwiłem że trzeba iść na północ oślie.-powedziało cos garbatego. Twarzy nie widziała bo miał zasłoniętą.

-Nie, nie mówiłeś!-wykrzyczał jakiś blądyn podobny do baby.

-Popierdoleni chuje!!-wydarła się jeszcze głośniej. Od razu się odwrócili.

-No prosze prosze lider miał racje, jesteś pyskata.-powiedziała blad czupryna.

-A chuj ci do tego!-jej lew stanoł koło niej nadal biały nie z błota czy czegoś tylko bialutki jak śnieg.

-Akemi spokojnie to tylko jakieś dwa głupki.-uspokajał ją Seiki.

-To ty gadasz!!-wydarł się blondyn czy tam blądynka. Zaczoł go wypytywac jak to możliwe.

-Jestem Danna, a to jest Deidara.-skinoł głową.

-A po co mi to mówisz?-spytała powarznie.

-Poniewarz teraz będziesz należała do Akatsuki.-powiedział nadzwyczaj spokojnie. Jej usta troche się rzszerzyły.

-Taa..Dobry kawał!!-zaśmiała się sztucznie.

-Nie to nie jest kawał.-gpowiedział Danna. Nagle za krzaków coś wyleciało. Akemi tego nie zaówarzyła poniewarz anaizowała słowa wypowiedziane przez Danne. To cos żuciło się na nią.

-Tobi good boy!-wywrzeszczał jej do ucha przychlast zwany Tobim. Akemi nadal stała wpatrujac się w Danne. Po chwili zrobiła się cała czerwona nie że Tobi ją przytula tylko ze złości. Wzieła go za ręce zrobiła wir i walneła nim o drzewo.

-Nikt nie będzie mi rozkazywał!!-wrzasneła wszyscy się na nia popatrzyli. Akemi juz kipiała ze złości. Seiki widząc swoją panią w takim stanie podszedł do niej i zaczoł sie wycierać tak jak mały kotek. Akemi juz troche spokojnie popatrzyła na zwierze zwane Tobim podeszła do niego, a on się skulił w kłębek.

-Tobi dobry chłopiec. Tobi nie chciał.-powiedział trzymając się za głowe.

-Tobi przepraszam ja nie chciałam, po prostu tak mi sie nawinołeś i tobą żuciłam. Przepraszam.-powiedziała takim ciepłym głosem że aż miło się robiło na sercu. Wyciągneła w jego strone dłoń i koło niej zaczeła zbierać się woda. Uleczyła go. Nie pozostało nawet małego zadrapania. Akemi wstała popatrzyla na niego i wyciągneła do niego ręke.

-Nie bój sie nic ci nie robie.-powiedziała uśmiechnięta Akemi. Tobi podał jej swoją drzącą ręke i letko ścisnoł. Kiedy poczuł że nic mu nie zrobi pomału wstał za pompca Rudej.

-Jak Akemi-chan to zrobiła?-powiedział z podziwem Tobi.

-Otóż Tobiaszu tu juz trzeba miec to coś.- zachichotała ślicznie.

-Dobra a teraz możemy już iść głodny jestem.-oblizał się i popatrzył po kolei na karzdego.

-Tak choćmy. Narazie!.-Pomachała im i zaczeł iść w strone wioski piasku.

-Ej, ej, ej. Idziesz z nami!!-rozkazał Deidara. Akemi powoli odwróciła się w jego strone cała czerwona ze złości.

-Co powiedziałeś?-powiedziała przez zaciśniete zęby.

-Czy pójdziesz z nami?? Prosze bo lider nas zabije!..-upad przed nia na kolana i złapał płaszcz.

-Ale najpierw musimy iść do jakiejś wioski bo mój Seiki jest głodny.-powiedziała kopiąc Deidare żeby się odczepił, ale nie puszczał.

-Puszczaj!!-wydarła się.

-No dobra!!-powiedział jak dziecko któremu coś sie zabroniło.

-Ale pod kilkoma warunkami.-na jej usta wpłyna szyderczy usmiech.

-Jakimi?-spytał Danna.

-Po pierwsze robimy postoje kiedy ja chce, ok?-spytała na co oni kiwneli głowami.-Po drugie nie rozkazujecie mi.-znowu kiwneli.-Po trzecie kiedy dojdziemy do  wioski rozdzielamy się i spotykamy w wybranym miejscy, kumacie?-popatrzyła na nich.

-Nie będziemy się rozdzielać.-przemówił Danna.

-No to pójdziecie ze mną i Seikim bo musimy kogoś zabić.-popatrzyła na ich zaciekawione twarze.

-Ale kogo Akemi-chan chce zabić??-spytał Tobiasz.

-Nikogo warznego po prostu Seiki jest głodny.-powiedziała znudzonym tonem.

-No dobra ale idziemy z wami.-przemówił Danna.

_________________________________________________________

BONUSIK!!!!!!!!!

Akatsuki!!!

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
sak-ura
Czas publikacji:
piątek, 15 października 2010 19:01